Nasi w Tatrach

Darek Berg donosi: „W minionym tygodniu wspólnie z Irina Garbuzowa oraz Rafał Pieczyński zmagaliśmy się z tatrzańskim granitem zdobywając kolejne, górskie doświadczenie. W sumie przemierzyliśmy 89km przed siebie i 6711m w pionie. Stanęliśmy na Jaworowym Szczycie (2418m) wspinając się na niego Filarem Kell’ego (V / 250m / 5 wyciągów) gdzie w sercu burzy doświadczyliśmy na sobie ognie św.Elma. Próbowaliśmy swoich sił na Drodze Motyki, na Ostrym Szczycie (IV/V). W naszym zespole tylko Irina była w stanie poprowadzić pierwszy wyciąg (55m) radząc sobie z trudnościami oraz „niebanalną” asekuracją. Po oszacowaniu czasu i pogody podjęliśmy decyzję o wycofie z pierwszego stanu i wychodzi na to, że będzie trzeba tam wrócić zwłaszcza, że 150m dalej jest jeszcze jedna droga, którą braliśmy pod uwagę. Po zmianie lokalizacji udaliśmy się na Żebro Świerza (III / 200m) stając na Wołowej Turni (2373m). Bardzo fajna droga z dobrą asekuracją co jak się okazało może być nieistotne kiedy nie sprawdzi się dokładnie topo

W dniach bez wspinania dorzuciliśmy Rysy (2501m) jako 9-ty wierzchołek do Wielkiej Korony Tatr i w ramach rozruchu Koprowy Szczyt (2366m). Dwukrotnie wbijaliśmy na Osterwę, zwiedzaliśmy sprowadzający na ziemię symboliczny cmentarz uzmysławiający, że natura jest dla wszystkich bezwzględna i grawitacja działa niezmiennie w jednym kierunku. Obcowanie z „drugim wymiarem” było także namacalne kiedy Irina wraz z innymi ratownikami brała udział w reanimacji turysty w Popradzkim Plesie a w następnym dniu mijaliśmy chłopaka, który kwadrans później spadł z pierwszych metrów trawersu Ciężkiego Szczytu w stronę Kogutka na obejściu do Wysokiej co niestety zakończyło się śmiercią. Finał naszego wypadu to dotarcie i wspięcie się drogą normalną na Igłę w Osterwie. Bajeczne miejsce i mimo banalnych trudności wycenianych na II naprawdę warto się tam pojawić w luźniejszy dzień.Tak więc podsumowując krótko – w moim odczuciu żadne wspinanie w skałkach nie zrówna się z prowadzeniem wielowyciągów w Tatrach. Innymi słowy – trzeba tam wrócić!”