12 – 15 maja prowadziliśmy kurs skałkowy w Dolinie Kobylańskiej i Będkowskiej, w którym uczestniczył m.in. Mateusz, nasz kolega klubowy. Zespoły kursowe były na tyle sprawne, że jednego dnia zdobyliśmy Żabiego Konia i Sokolicę. Taki wyczyn zdarzyl się nam pierwszy raz. Na Żabiego Mateusz z Tomkiem weszli „Jarzębinką” (2 wyciągi, V+), natomiast na Sokolicę drogą „Lot na Brandysa” (3 wyciągi, VI). Te największe na Jurze skały leżą w sąsiednich dolinach – Kobylańska i Będkowska. Jak na kursantów, którzy dopiero uczą się skomplikowanych operacji linowych – niezły wynik 🙂
więcej fotek z kursu tu: www.jagodowa.pl













Mieliśmy tylko dwa dni, zajrzeliśmy więc z Jagodą do Doliny Białej Wody. Nocleg w schronisku Roztoka, półgodzinny spacerek pod lodospady, piękna pogoda, niestety za ciepło! Lody niknęły w oczach! Do tego kolejki do wspinu bo z racji łatwego dostępu lody w Białej cieszą się dużą popularnością. Niemniej udało się coś przewspinać: Kaskady WI3/3+ (dosłownie spływały w słońcu) i Mrozekov WI4 (łatwy bo wydziabany, ale stromy i przyjemny). Wiosnę już czuć w Tatrach, śniegu coraz mniej. W każdym razie warto było wyciągnąć dziaby ostatni raz w tym sezonie. Kto się nie załapał niech żałuje 🙂 endrju 

