Trzy zwycięstwa, drugie i trzecie miejsce – z takim dorobkiem wracają z Arco polscy parawspinacze. W dniach 26–27 września nasza kadra startowała w zawodach towarzyszących Campionato Italiano Para Climbing, rozgrywanych na Arco Climbing Stadium.
Nasz klubowicz Jakub Szmańda (RP3 M) wygrał eliminacje, a w finale przegrał o jeden chwyt – 27 wobec 28 Fredrika Bjerkana (Norwegia). Drugie miejsce. Start polskiej reprezentacji był bardzo udany bo przywieźli trzy złote, srebrny i brązowy medal, czytaj więcej na wspinanie.pl
W Laval walczyło 9 Polaków, w tym nasz klubowicz Kuba Szmańda. W dniach 28-29 sierpnia we francuskim Laval rozegrano Mistrzostwa Europy w parawspinaczce, które były jednocześnie zaliczane do cyklu World Climbing Para Series. Kuba zajął 7. miejsce, kategoria RP3 mężczyzn. Poczytajcie o szczegółach na wspinanie.pl
9-14 sierpnia zorganizowaliśmy obóz sportowy na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Naszą bazą były Podlesice, a wspinaliśmy się na skałach Góry Zborów, Góry Kołoczek, Polnym Kamieniu w Łutowcu i na Aptece. Wszyscy nasi młodzi zawodnicy wspinają się z dolną asekuracją i są wyjątkowo sprawni, padały nawet drogi szóstkowe! Potrafią przewiązywać się w stanowisku po skończeniu drogi, zjeżdżać w wysokim przyrządzie i znają najważniejsze potrzebne węzły. A głód wspinania był tak duży, że nie zrobiliśmy w środku obozu dnia restowego! Pięć dni wspinania pod rząd i ciągle było mało tym małym robocopom 😉
Zapraszamy na fb i instagram Darka Berga, który potrafi wycisnąć takie ujęcia z aparatu, że chapeau bas! Tu na zdjęciu fota z Borowego Muru, w akcji Rafał i Klaudia.
Darek Berg donosi: „W minionym tygodniu wspólnie z Irina Garbuzowa oraz Rafał Pieczyński zmagaliśmy się z tatrzańskim granitem zdobywając kolejne, górskie doświadczenie. W sumie przemierzyliśmy 89km przed siebie i 6711m w pionie. Stanęliśmy na Jaworowym Szczycie (2418m) wspinając się na niego Filarem Kell’ego (V / 250m / 5 wyciągów) gdzie w sercu burzy doświadczyliśmy na sobie ognie św.Elma. Próbowaliśmy swoich sił na Drodze Motyki, na Ostrym Szczycie (IV/V). W naszym zespole tylko Irina była w stanie poprowadzić pierwszy wyciąg (55m) radząc sobie z trudnościami oraz „niebanalną” asekuracją. Po oszacowaniu czasu i pogody podjęliśmy decyzję o wycofie z pierwszego stanu i wychodzi na to, że będzie trzeba tam wrócić zwłaszcza, że 150m dalej jest jeszcze jedna droga, którą braliśmy pod uwagę. Po zmianie lokalizacji udaliśmy się na Żebro Świerza (III / 200m) stając na Wołowej Turni (2373m). Bardzo fajna droga z dobrą asekuracją co jak się okazało może być nieistotne kiedy nie sprawdzi się dokładnie topo
W dniach bez wspinania dorzuciliśmy Rysy (2501m) jako 9-ty wierzchołek do Wielkiej Korony Tatr i w ramach rozruchu Koprowy Szczyt (2366m). Dwukrotnie wbijaliśmy na Osterwę, zwiedzaliśmy sprowadzający na ziemię symboliczny cmentarz uzmysławiający, że natura jest dla wszystkich bezwzględna i grawitacja działa niezmiennie w jednym kierunku. Obcowanie z „drugim wymiarem” było także namacalne kiedy Irina wraz z innymi ratownikami brała udział w reanimacji turysty w Popradzkim Plesie a w następnym dniu mijaliśmy chłopaka, który kwadrans później spadł z pierwszych metrów trawersu Ciężkiego Szczytu w stronę Kogutka na obejściu do Wysokiej co niestety zakończyło się śmiercią. Finał naszego wypadu to dotarcie i wspięcie się drogą normalną na Igłę w Osterwie. Bajeczne miejsce i mimo banalnych trudności wycenianych na II naprawdę warto się tam pojawić w luźniejszy dzień.Tak więc podsumowując krótko – w moim odczuciu żadne wspinanie w skałkach nie zrówna się z prowadzeniem wielowyciągów w Tatrach. Innymi słowy – trzeba tam wrócić!”
Zapraszamy na kolejną odsłonę naszego małego obozu, dzieciaki będą miały co robić 🙂 Dla wielu z nich będzie to pierwszy kontakt z naturalną skałą, wszystko będzie nowe! Ale dla wielu z nas będzie to kolejny wyjazd więc możemy sobie podnieść poprzeczkę!
Ok, obóz obozem, ale słuchajcie dorośli klubowicze i przyjaciele – każdy taki wyjazd to doskonała okazja do integracji, więc zapraszamy, dołączcie po prostu do naszego grona! Wspinanie i wieczorny grill, warsztaty wspinaczkowe i jeszcze atrakcje niespodzianki, naliczyliśmy już razem z dzieciakami prawie 30 osób! Śpimy w Mufloniku. Szczegóły u prezesa.